• Rankingi
  • Gry podobne do Until Dawn. 8 najlepszych propozycji

Gry podobne do Until Dawn. 8 najlepszych propozycji

Emil Król 17 kwietnia 2026
Kobieta w kapeluszu, klepsydra z czaszką i domkiem w środku, android z pistoletem – to wszystko sugeruje gry podobne do Until Dawn, gdzie wybory mają znaczenie.

Spis treści

Po ukończeniu Until Dawn łatwo poczuć niedosyt. Człowiek chce jeszcze jednej historii, w której zła decyzja może kosztować życie bohatera, a każda rozmowa, eksploracja i szybka reakcja mają znaczenie. Zebrałem gry najbliższe temu doświadczeniu, zaznaczając, które oferują podobny horror, które stawiają mocniej na wybory, a które najlepiej sprawdzają się podczas wspólnego grania.

Najbliższe zamienniki łączą horror, wybory i wiele możliwych zakończeń

  • The Quarry to najbliższy odpowiednik klasycznej formuły slashera z grupą bohaterów.
  • House of Ashes oferuje najlepszą równowagę między horrorem, akcją i konsekwencjami decyzji.
  • The Devil in Me spodoba się osobom, które chcą więcej eksploracji, zagadek i pułapek.
  • Detroit: Become Human ma mniej grozy, ale jeden z najbardziej rozbudowanych systemów wyborów.
  • The Dark Pictures Anthology jest dobrym wyborem do krótszych, regularnie zmieniających się historii.

Okładki gier The Quarry i Until Dawn. Szukasz podobnych gier?

Najbliżej Until Dawn są gry Supermassive Games

Gdy układam ranking gier podobnych do Until Dawn, najpierw patrzę na trzy elementy: filmową narrację, grupę bohaterów oraz decyzje zmieniające dalszy przebieg historii. Pod tym względem konkurencja nie jest przypadkowa, bo za kilka najbliższych produkcji odpowiada to samo studio.

The Quarry

The Quarry zajmuje pierwsze miejsce, ponieważ najwierniej odtwarza konstrukcję młodzieżowego horroru. Zamiast górskiego kurortu dostajemy obóz Hackett’s Quarry, grupę opiekunów i noc, która szybko wymyka się spod kontroli. Bohaterowie są wyraziści, relacje między nimi mają znaczenie, a historia regularnie zmusza do podejmowania decyzji pod presją.

Największą zaletą jest duża liczba możliwych wariantów wydarzeń. Można doprowadzić do śmierci niemal każdego bohatera albo spróbować uratować całą grupę. Gra pozwala także rozegrać historię w trybie filmowym, a lokalny tryb wieloosobowy sprawdza się podczas wspólnego wieczoru ze znajomymi.

Nie ukrywam jednak, że tempo bywa nierówne. The Quarry dłużej buduje napięcie i chwilami bardziej przypomina interaktywny serial niż survival horror. Jeśli podobała Ci się atmosfera, obsada i schemat „kto przeżyje do rana”, to właśnie od tego tytułu zacząłbym dalszą przygodę.

House of Ashes

House of Ashes jest mniej młodzieżowym slasherem, a bardziej wojskowym horrorem z elementami science fiction. Akcja przenosi się pod ziemię, gdzie grupa żołnierzy musi współpracować mimo wzajemnej nieufności. To bardzo dobry wybór dla osób, którym w Until Dawn najbardziej podobały się napięte relacje i konieczność decydowania, komu zaufać.

Ta część wyróżnia się przede wszystkim bardziej dynamiczną akcją i ciekawszą pracą kamery. Nie oznacza to klasycznej strzelanki, ale bohaterowie częściej się przemieszczają, walczą i rozwiązują sytuacje wymagające szybkiej reakcji. Historia jest przy tym bardziej zwarta niż w The Quarry, więc łatwiej przejść ją podczas jednego lub dwóch wieczorów.

The Devil in Me

The Devil in Me stawia na ekipę filmowców, którzy trafiają do makabrycznego hotelu inspirowanego historią seryjnego mordercy. Z całej antologii najbardziej przypomina Until Dawn pod względem klaustrofobicznej atmosfery, śledztwa i poczucia, że otoczenie może być równie niebezpieczne jak przeciwnik.

Ważną zmianą jest większy nacisk na eksplorację, zagadki i pułapki. Można przeszukiwać pomieszczenia, zbierać wskazówki i szukać sposobu na uratowanie konkretnych postaci. Minusem pozostaje nierówne tempo oraz kilka rozwiązań, które nie zawsze są jasno komunikowane. Mimo tego to mocna propozycja dla graczy oczekujących czegoś więcej niż oglądania kolejnych scen.

Najlepsze gry z antologii, gdy chcesz krótszej historii

The Dark Pictures Anthology działa podobnie do serialu antologicznego. Każda odsłona opowiada inną historię, ma nową obsadę i odrębny motyw grozy. Dzięki temu nie trzeba od razu angażować się w wielką, kilkunastogodzinną opowieść.

Man of Medan

Man of Medan zabiera grupę młodych ludzi na opuszczony statek. Gra dobrze wykorzystuje motyw izolacji, a jej największą siłą jest niepewność. Nie zawsze wiadomo, czy zagrożenie jest realne, czy wynika z błędnej interpretacji wydarzeń.

To dobry tytuł na początek antologii, zwłaszcza gdy interesuje Cię granie ze znajomymi. Tryb Movie Night pozwala przekazywać kontroler między uczestnikami, a tryb online został zaprojektowany z myślą o dwóch osobach. Trzeba jednak liczyć się z prostszą oprawą i mniej wyrazistymi bohaterami niż w Until Dawn.

Little Hope

Little Hope wybiera bardziej psychologiczny kierunek. Grupa bohaterów trafia do miasteczka związanego z dawnymi procesami o czary, a opowieść miesza teraźniejszość z obrazami przeszłości. To propozycja dla osób, które lubią analizować symbole i zastanawiać się, co naprawdę dzieje się na ekranie.

W mojej ocenie ta część działa najlepiej, gdy podchodzisz do niej bez oczekiwania kolejnego slashera. Jej siłą jest niepokojący klimat i interpretacja wydarzeń, a nie efektowne sceny akcji. Finał może podzielić graczy, dlatego nie polecałbym jej komuś, kto oczekuje wyłącznie prostego horroru z jasnym rozwiązaniem.

The Devil in Me jako najbardziej rozbudowana odsłona

Jeżeli zależy Ci na mechanikach, a nie tylko na samej historii, The Devil in Me wypada najlepiej spośród tych trzech propozycji. Wprowadza więcej elementów skradania, przemieszczania się po obiektach i zarządzania przedmiotami. To nadal interaktywna opowieść, ale daje poczucie większej kontroli nad bohaterami.

Ważne ograniczenie jest proste. Żadna odsłona The Dark Pictures nie oferuje tak dużego przywiązania do postaci jak najlepsze fragmenty Until Dawn. Historie są krótsze, więc relacje mają mniej czasu, by naprawdę wybrzmieć.

Gdy najważniejsze są wybory, a nie sam horror

Nie każda dobra alternatywa musi być straszna. Jeśli najbardziej wciągnęła Cię możliwość kształtowania historii, warto sięgnąć po gry, które ograniczają horror, ale rozwijają system rozgałęziających się decyzji.

Detroit: Become Human

Detroit: Become Human to najpełniejsza rekomendacja dla gracza, który chce widzieć wyraźne konsekwencje swoich działań. Opowieść śledzi losy trzech androidów, a wybory wpływają na relacje, śledztwa, dostępne sceny i zakończenie całej historii.

W przeciwieństwie do Until Dawn gra nie opiera się na strachu, lecz na napięciu społecznym i moralnych dylematach. Możesz popełnić błąd, stracić ważną postać, a mimo to kontynuować rozgrywkę. Drzewo decyzji po ukończeniu rozdziału dobrze pokazuje, jak wiele ścieżek pozostało nieodkrytych, co mocno zachęca do powtórnego przejścia.

Heavy Rain

Heavy Rain jest starszą, bardziej surową produkcją, ale nadal potrafi zbudować napięcie. Jej kryminalna fabuła skupia się na poszukiwaniu porywacza, a kilka grywalnych postaci może zginąć bez zatrzymania całej opowieści.

Trzeba zaakceptować wolniejsze tempo i mniej wygodne sterowanie. W zamian dostajesz historię, w której porażka nie zawsze oznacza ekran końca. Dla mnie to jedna z ciekawszych propozycji, jeśli chcesz zobaczyć, skąd wzięła się popularność filmowych gier opartych na wyborach.

Przeczytaj również: Najlepsze gry offline na podróż. Co warto zainstalować?

As Dusk Falls

As Dusk Falls różni się od pozostałych gier oprawą. Zamiast klasycznych, płynnych animacji wykorzystuje stylizowane obrazy i aktorskie ujęcia, ale sama konstrukcja przypomina interaktywny serial. Historia dwóch rodzin rozwija się przez wiele lat, a decyzje potrafią zmienić los całych grup bohaterów.

To szczególnie dobry wybór do wspólnego grania, ponieważ kilka osób może podejmować decyzje jednocześnie. Jeśli potrafisz przełknąć nietypową formę wizualną, otrzymasz jedną z najlepszych gier do dyskusji przy ekranie. Nie jest to horror, ale napięcie i konsekwencje wyborów są bardzo mocne.

Ranking gier podobnych do Until Dawn według konkretnej potrzeby

Jedno uniwersalne pierwsze miejsce nie istnieje, bo różni gracze zapamiętują z Until Dawn zupełnie inne elementy. Dla jednych najważniejszy będzie slasher i grupa nastolatków, dla innych możliwość uratowania wszystkich, a dla jeszcze innych wspólne podejmowanie decyzji.

Gra Największe podobieństwo Poziom horroru Najlepsza dla
The Quarry Grupa bohaterów, slasher, wiele śmierci Wysoki Osób chcących najbliższego zamiennika
House of Ashes Decyzje, akcja, relacje między bohaterami Wysoki Graczy oczekujących szybszego tempa
The Devil in Me Pułapki, eksploracja, śledztwo Wysoki Osób, które chcą więcej mechanik
Man of Medan Krótka historia i rozgrywka wieloosobowa Średni Grania ze znajomymi
Detroit: Become Human Rozbudowane konsekwencje decyzji Niski Miłośników rozgałęzionych fabuł
Heavy Rain Filmowa narracja i śmierć postaci Niski Osób szukających kryminalnego thrillera

Moja krótka rekomendacja wygląda więc tak: wybierz The Quarry, jeśli chcesz niemal tej samej formuły, House of Ashes, gdy liczy się akcja, oraz Detroit: Become Human, jeśli horror jest tylko dodatkiem do systemu wyborów.

Jak grać, żeby nie zepsuć sobie pierwszego przejścia

W tego typu produkcjach największym błędem jest natychmiastowe sprawdzanie poradnika. Pierwsze przejście najlepiej rozegrać bez spoilerów, nawet jeśli oznacza to utratę kilku bohaterów. Pomyłki są częścią konstrukcji tych gier, a idealny wynik z poradnika odbiera decyzjom emocjonalny ciężar.

Podczas eksploracji nie klikaj automatycznie każdej znalezionej wskazówki. Czasem kolejność podnoszenia przedmiotów, wybór ścieżki albo zbadanie konkretnego pomieszczenia zmienia informacje dostępne później. Ja traktuję pierwszą rozgrywkę jak własną wersję filmu, a dopiero drugą jak próbę odkrycia alternatywnych scen i zakończeń.

Warto też rozróżnić dwa rodzaje porażki. Nieudany QTE, czyli szybkie naciśnięcie wskazanego przycisku, może doprowadzić do śmierci postaci, ale nie zawsze jest to błąd. Czasem lepiej zaakceptować konsekwencję niż wczytywać zapis po każdej decyzji i zamieniać horror w techniczne polowanie na najlepszy wynik.

Jeśli grasz ze znajomymi, wcześniej ustalcie, czy podejmujecie decyzje wspólnie, czy każdy odpowiada za wybraną postać. Przy większej grupie świetnie działa głosowanie, ale trzeba pogodzić się z tym, że najgorsza decyzja może wygrać większością głosów. Właśnie takie momenty często stają się najlepszym wspomnieniem z całej sesji.

Najlepszy następny krok po ukończeniu Until Dawn

Najbezpieczniejszy wybór to The Quarry, bo zachowuje slasherowy klimat, grupę młodych bohaterów i możliwość wpływania na to, kto dotrwa do końca. Jeśli znasz już tę grę, sięgnij po House of Ashes albo The Devil in Me, zależnie od tego, czy wolisz akcję, czy eksplorację.

Gracze zainteresowani samą siłą decyzji powinni wybrać Detroit: Become Human, a osoby szukające krótszych historii mogą zacząć od Man of Medan. Najważniejsze jest dopasowanie tytułu do tego, co naprawdę podobało Ci się w horrorze: atmosfera, bohaterowie, śmierć postaci czy poczucie, że jedna chwila potrafi zmienić całą opowieść.

FAQ - Najczęstsze pytania

The Quarry najwierniej powtarza formułę młodzieżowego slashera z grupą bohaterów, decyzjami pod presją i wieloma możliwymi śmierciami. Oferuje także tryb filmowy oraz lokalną rozgrywkę wieloosobową.

House of Ashes stawia na wojskowy horror, dynamiczną akcję i decyzje dotyczące zaufania między bohaterami. The Devil in Me będzie lepszym wyborem dla osób, które wolą eksplorację, zagadki i pułapki.

Man of Medan opowiada krótszą historię na opuszczonym statku i oferuje tryb Movie Night oraz tryb online dla dwóch osób. Poszczególne części The Dark Pictures mają osobne historie, obsady i motywy grozy.

Detroit: Become Human rozwija konsekwencje wyborów, wpływając na relacje, śledztwa, sceny i zakończenie. Heavy Rain oferuje kryminalny thriller, a As Dusk Falls pozwala kilku osobom podejmować decyzje jednocześnie.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

horrory
gry narracyjne
multiplayer
wybory fabularne
slashery
Autor Emil Król
Emil Król
Nazywam się Emil Król i od 10 lat z pasją zajmuję się tematyką gier komputerowych. Moja przygoda z gamingiem zaczęła się w dzieciństwie, kiedy to odkryłem, jak wiele emocji i wyzwań niesie ze sobą ta forma rozrywki. Z czasem postanowiłem dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem, co zaowocowało pisaniem poradników oraz analizowaniem nowości w branży. Specjalizuję się w e-sporcie, gdzie staram się przybliżać czytelnikom nie tylko najnowsze trendy, ale także strategie, które mogą pomóc w osiągnięciu lepszych wyników w grach. Pracuję w sposób skrupulatny, zawsze sprawdzając źródła i porównując informacje, aby dostarczać rzetelne i zrozumiałe treści. Lubię upraszczać skomplikowane zagadnienia, by każdy mógł z łatwością odnaleźć się w wirtualnym świecie. Moim celem jest dostarczanie użytecznych, aktualnych i przystępnych informacji, które pomogą zarówno nowym graczom, jak i weteranom w odkrywaniu fascynującego uniwersum gier komputerowych.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz