Penumbra: Przebudzenie – recenzja

przez Bearowata
0 komentarzy
No to wiem gdzie jestem - ale mi pomoc!

W związku z tym, że mam dużo czasu wolnego postanowiłam przeszukać steam w poszukiwaniu ciekawych tytułów – na pierwszy rzut oka w horrorach oczywiście wysunęła się legendarna Amnesia. Niestety należę do osób, które wolą oglądać niż grać – tak więc ten tytuł znałam na pamieć z filmów co najmniej 3 Ytuberów. Zaciekawiona studiem, które Amnesie stworzyło przeszperałam wikipedie, gdzie dowiedziałam się o istnieniu tytułu Penumbra i tak oto zaczęła się przygoda w mrocznych lochach.

Co mnie zaciekawiło najbardziej czytając internet o tej grze był fakt, że studio stworzyło początkowo jedynie demo prezentujące nowy silnik – demo przyjęło się tak dobrze, że stworzono całą grę. Moim zdaniem mimo wszystko mocno widać, że gra miała być jedynie demem – dlaczego? Tak naprawdę jedynym mankamentem są przeciwnicy – którzy nie zmieniają się przez całą grę, wydaję mi się, że tylko raz udało się twórcom mnie zaskoczyć… Znając Amnesie wiedziałam, że studio Fictional Games potrafi przestraszyć, tak więc sceny w których mieliśmy się chować, uciekać itp. były dość straszne, jednak gdy już odkryło się przeciwnika… no to cała gra stała się po prostu nudna. Na tej podstawie widzę, że gra miała być demem – to nie jest kwestia grafiki, ale jedynie rozbudowania elementu przeszkód i przeciwników.

Z drugiej zaś strony mamy całkiem ciekawą fabułę – co prawda ta część serii to jeden wielki stos pytań – nie dostajemy żadnej odpowiedzi, a liczba niejasności rośnie z każdą znalezioną karteczką (ale spokojnie, bo wszystkie odpowiedzi dostajemy już w drugiej części). Wbrew pozorom nie zniechęca to, a jest całkiem intrygujące i zachęcające do znalezienia następnej karteczki – dla tych, którzy grają w horrory nie dla fabuły, a żeby się tylko „pobać” i pochować – ta gra zdecydowanie nie jest dla was, pod tym względem (powiem wprost) jest to gorsza Amnesia.

Przyjemniaczek, co?

Kontynuując myśl, – nie ma co ukrywać, to Amnesia jest tu głównym punktem odniesienia i wyznacznikiem- porównując do Amnesii, powiedziałabym że Penumbra: Przbudzenie sama w sobie wypada słabo. Jednak jeśli ją połączymy z drugą częścią, czyli Czarną Plagą to wychodzi tytuł, który na spokojnie dorównuje Amnesii. Sama Amnesia też wydaje mi się dłuższa niż osobne części Penumbry – przychodzi więc na myśl porównywać całą serię do popularnego tytułu. Podsumowując – polecam zdecydowanie, ale tylko ogrywając obie części – z tego co widziałam i tak sprzedawane są razem, ponieważ Przebudzenie pozostawia tylko niedosyt i chęć zagrania w drugi tytuł.

Może ci się także spodobać

Zostaw Komentarz