Nowy Dragon Age – zapowiedź i porównanie do poprzednich tytułów studia

przez Bearowata
0 komentarz

Po ciosie w kolano i urojonym kole ratunkowym Bioware prezentuje kolejną grę – Dragon Age 4.

Mamy do czynienia z tytułem mocno skoncentrowanym na fabule i decyzjach gracza – tworzymy niejako swoją historię ulokowaną w konkretnych wydarzeniach, z kim się przyjaźnimy, z kim się związujemy, po jakiej stronie się opowiadamy, jaką ścieżkę wybieramy – na tym właśnie opiera się seria Dragon Age. Po początkowym ciepłym przyjęciu, Inkwizycja została przebita w ocenach Wiedźminem 3 (można poszukać wiele porównań) – czy z kolei nowa część jest w stanie przykuć uwagę nawet zagorzałych fanów konkurenta? (Wiedźminie 4, czujesz się zagrożony?)

Aktualnie wiemy dość mało, otrzymaliśmy teaser w którym słyszymy naszego byłego sprzymierzeńca. Wypowiedź oznacza, że nowy tytuł będzie bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z 3. Tak, więc gonimy Sylasa na koniec świata i jeszcze dalej!

Czego fani mogą się obawiać? Kolejnego upadku? Osobiście (jako fanka serii) mam takie zmartwienia… Przykład: pamiętam, że przed wydaniem Andromedy jeden z członków teamu odpowiedział na twitterze, że w omawianym tytule: „You can fuck anyone you want” (nie jest to dokładny cytat, nie mogę niestety odnaleźć tamtego posta, ani nie jestem pewna czy ta osoba nadal pracuje w Bioware) – jedna z najnowszych informacji nie jest tak dosłowna, ale wywołuje u mnie niemiłe skojarzenia: „Don’t want to alarm anyone, but I’m starting to think ‚Dragon Age’ games might be a bit randy.” – https://twitter.com/JonRenish/status/1233527770266783745 . Jeśli pominiemy błędy graficzne Andromedy i rozwiązania, które mają zarówno rzesze fanów jak i przeciwników ( np. otwarty świat)- to właśnie tu Andromeda straciła, postaci moim zdaniem nadawały się tylko do fuck, bo więzi z nimi nie czułam w żadnym stopniu. Kolejnym zmartwieniem fanów jest podejrzenie o tryb współpracy – Andromeda, Anthem i Inkwizycja – wszystkie zawierały ten tryb (jedna się na nim w całości opiera) i u wszystkich ta opcja była interesująca… tylko na początku.

Gra planowana na 2022 – wydaje się dość późno biorąc pod uwagę, że Inkwizycja wyszła w 2017 – jednak zwróćmy uwagę, że Andromeda i Anthem również potrzebowały dużo czasu (może i więcej potrzebowały niż twórcom się wydawało) i miały pierwszeństwo, teraz studio może skupić się na swoim ostatnim kole ratunkowym (EA nie przebacza, moi drodzy). Biorąc pod uwagę obecną sytuację na świecie obawiam się, że premiera może się przesunąć – jednak biorąc pod uwagę wcześniejsze tytuły… może to jest właśnie to czego Bioware potrzebuje?

0

Może ci się także spodobać