Dying Light – lepsze Dead Island (recenzja)

przez thecarlq02
0 komentarzy

Targi E3 2018 dobiegły końca. Szał związany z tym wydarzeniem powoli znika. Z wielką ciekawością oglądałem konferencję Microsoftu, gdyż miałem nadzieję, że ujrzę wyczekiwany trailer gry polskiego studia Techland: Dying Light 2. Na szczęście nie zawiodłem się.  Największym zaskoczeniem był udział Chrisa Avellone’a w prezentacji gry. Pomyślałem wtedy : ,,Ależ to będzie piekielnie dobra gra”.

Moją przygodę z studiem Techland zacząłem już w 2011 roku, kiedy premierę miała gra Dead Island. Zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Jednak w kolejne części już nie miałem okazji grać, dopóki nie pojawił się Dying Light : nowa gra survival-horror z otwartym światem i rozwiniętym systemem parkour. Pomyślałem, że dobrze byłoby odpalić tę grę znów po 3 latach przerwy. Dziś zajmę się recenzją tej właśnie produkcji.

Fabuła

Historia w grze jest bardzo ciekawie opowiedziana. W skrócie: mężczyzna imieniem Kyle Crane współpracujący ze stowarzyszeniem GRE ląduje na wyspie zakażonej przez wirus zamieniający ludzi z zombie. Celem głównego bohatera jest odzyskanie tajnego pliku, którego posiadaczem jest Rais : miejscowy watażka.  Na wyspie Crane poznaje grupę ocalałych zamieszkałych w „Wieży” z którymi współpracuje. Podczas gry bohater poznaje wiele ciekawych osób, całkowicie zmienia  swój stosunek do ludzi. Fabuła jest bardzo wciągająca, ciekawa , ze zwrotami akcji. Jedyne co psuje to uczucie jest …

Narracja i dubbing

Naprawdę, na początku polski  dubbing bardzo mi przeszkadzał. Jest sztywny, nie ukazuje emocji, które przeżywali bohaterowie.  Same dialogi są także przeciętne. Polski dubbing w porównaniu z angielskim jest po prostu żenujący. Dlatego grałem na dubbingu angielskim i grało się …  wyśmienicie.

Questy

Mechanika questów w Dying Light jest dobra. Misje są zróżnicowane, począwszy od przynoszenia przedmiotów, niebezpiecznych walk z hordami zombie po ratowanie ludzi czy ryzykowne biegi po Harranie nocą.  Cała gra jest dość krótka, lecz ilość questów pobocznych jest ogrmona i zróżnicowana. Przejście całej gry zajęło mi około 35-40 godzin.

Lokacje

Lokacje w Dying Light są ogromne. W grze znajdziemy 2 główne miasta : Harran oraz tzw. Strefa „0”. Oba miasta oferują ciekawą stylistykę, wiele zabudowań idealnie nadających się do uprawiania parkouru, dużo sekretnych miejsc oraz strefy kwarantanny. Bardzo dużą przyjemność sprawiała mi eksploracja mapy, była to jedna z największych przyjemności w tej grze.

Innowacje

W Dying Light istnieje podział na „bezpieczny dzień ”  i niebezpieczną noc. W dzień zombie są wolniejsze, zadają mniejsze obrażenia . W Nocy zombie są szybsze . Po zmroku pojawiają się także inne rodzaje zombie: Wirale, którzy żyją tylko nocą i mogą nas zabić 2 uderzeniami.  Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie.

Oczywiście w DL jest też bardzo dopracowany system parkouru, każda animacja jest zrobiona na mistrzowskim poziomie. Parkour jest bardzo płynny, dynamiczny. Bardzo mi tego brakowało po sztywnym Dead Island.

W grze dostępne jest przejrzyste drzewko umiejętności pomagające rozwijać naszą postać.

Grafika

Co tutaj dużo mówić :  grafika jest cudowna , idealnie odzwierciedla post-apokaliptyczny świat pełen zombie, nawet 3 lata po premierze wygląda cudownie.

Crafting, Itemy

Crafting  w DL jest bardzo prostą, przejrzystą rzeczą.  Do  tego potrzebujemy materiałów znajdujących się na mapie. Możemy tworzyć bronie, petardy, apteczki itd.

Same przedmioty są dopracowane, mają przypisane swoje obrażenia. Można je ulepszać czy rozmontowywać . Ilość broni w grze jest ogromna. Każda broń ma swoją odrębną mechanikę działania.

Zatem …

Dying Light jest świetną grą dla osób lubiących eksplorować świat i zabijać różnymi sposobami ogromne hordy zombie. Gra jest cudowna, wracam do niej od czasu do czasu.  Twórcy nadal aktualizują grę i dodają nową zawartość (np. DLC: The Following czy DLC:Bad Blood). Z niecierpliwością czekam na kolejną odsłonę tej serii : Dying Light 2 . Czuję , że znów spędzę w niej  wiele godzin.

Może ci się także spodobać

Zostaw Komentarz